My love story

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Heja moje kochane!
Postanowiłam zakończyć pisanie obu blogów i założe 1 inny.
Będę go prowadziła od dzisiaj i starała się dodawać nn codziennie nie tak jak tu i na 2 blogu.
Będę prowadziła 1 swojego bloga i bloga z MistletoeJB czyli: www.jbforever.bloblo.pl
Wiem, że będziecie na mnie złe, alejuż postanowiłam.
Dzikuję Wam ze wszystkie komentarze, na tym blogu i mam nadzieję,że prz natępnym mnie nie opuścicie.
Kocham Was <3
Tagi: inoo
19.03.2012 o godz. 15:33

Dlaczego ostatnio dodajecie tak mało komentarzy? . Smutno mi z tego powodu, bo wiem, że potrafiłyście dodać 18 pod jedną notką.
Wiem, że ostatnio mało dodawałam, ale chcę się poprawić i dodawać conajmniej 3 rozdziały tygodniowo!. Na serio.. Jeśli wchodzicie i czytacie to poświęćcie te pare sekund na dodanie komentarza, bo wydaje mi się, że coraz mniej osób to czyta ;/
Wiem, że opowiadanie nie jest wystarczająco fajne to pewnie z tego powodu. NN może bęzie dzisiaj, a jak dodam dzisiaj to jutro w czasie lekcji napisze koleny i dodam jutro, albo pojutrze.
Kocham Was - wikusiolka :D
Tagi: infoo
11.03.2012 o godz. 20:29
***Oczami Justina***
Ku*wa no! Z nim to a ze mną już nie chce! Ona mnie nie chce słuchać, więc muszę powiedzieć Nicole albo Willowi, żeby przemówili jej do rozsądku. Ona nie może się z nim spotykać, on wykorzystuje dziewczyny! Najpierw rozkochuje je w sobie a później wykorzystuje, a jak tego nie chcą to gwałci. Ja nie chcę żeby Alex cierpiała przez jakiegoś dupka!
***Oczami Alex***
Szłam wolno w kierunku restauracji, w której umówiłam się z Davidem. W głowie właściwie miałam pustke, no chyba że co jakiś czas pojawiał się w niej Justin. Nie wiem dlaczego ostatnio o nim tyle myśle? Ahh nie ważne. Weszłam do restauracji i szukałam wzrokiem Davida. Znalazłam i podeszłam do stolika, przy którym siedział.
- Hej piękna - powiedział i pocałował mnie w polik.
- Hej piękny ; ) - odpowiedziałam tym samym.
Usiedliśmy i pogadaliśmy ja zjadłam spagetti bolonesee i wode do tego, a David kurczaka :d Po zjedzonym posiłku wyszliśmy z restauracji. Poszliśmy do parku i usiedliśmy na pobliskiej ławeczce. Siedzieliśmy w ciszy, po chwili David wziął do ręki woreczek z białą zawartością. Domyśliłam się co to jest.
- Chcesz trochę? - pokiwałam, ze nie chce - Tylko trochę, przecież nic ci się nie stanie.
- Nie dzięki ,nie skorzystam. Wiesz ja nie przepadam za takimi przeczami.
- Hej no spoko.Ale chyba przepadasz za mną co? Bo ja za toba tak ;)- uśmiechnął się cwaniacko i zbliżając się do mnie zaczął mnie namiętnie całować.
Szybko się oderwałam i powiedziałam:
- David lepiej będzie jak nie będziemy się spotykać. - powiedziałam i chciałąm odejść, ale on złapał mnie za rękę i przycisnął do drzewa.
- To ja ci powiem, kiedy masz stąd iść! - powiedział już ostrzejszym głosem. I zaczął mnie obmacywać. No nie ak już być nie może. Wyrwałam mu się walnęlam z pięści w nos i uciekłam.
Biegłam w stronę domu, ale nie chciałam do niego iść, bo może tam być więc poszłam do Justina. Zadzwoniłam dzwonikiem, ale nikt nie otwierał, zadzwoniłam jeszcze raz. Tym razem otworzył mi Justin, który nawet nie patrząc kto przyszedł powiedział wkurzony:
- Czego?!
Ja nic nie powiedziałam ,bo jedna łezka poleciała mi po policzku, szybko ją wytarłam i Justin spojrzał się w moją stronę. Jednak nie mogłam powstrzymać łez i rozpłakałam się i szybko przytuliłam do Justina. On odwazjemnił uścisk i zaprowadził mnie do swojego pokoju, usiadłam na łóżjku i schowałąm twarz w dłonie.
- Alex co się stało? Dlaczego płaczesz? Przez davida? - zadawał mnóstwo pytań.
- Jussti..n Ja nie chcę o tym rozmwaiać, proszę cię.
- No dobrze.
- A mogłabym uciebie przenocować? Nie chcę iść do domu.
- Oczywiście, a przynieść ci coś? Chcesz coś zjeść, napić się? - zapytał
- Mogłbyś mi dać jakąś koszulke bo w tej kiecce mi niewygodnie.
Bez słowa wzięłam koszulke i zapytałam jeszcze gdzie jest łazienka. Pokazał mi jedne z 2 drzwi. Weszłam przebrałam się i wyszłam, koszulka sięgała mi do połowy ud.
- Połż się.- powiedział troskliwym głosem.
- Nie będę ci przeszkadzać? Może lepiej pójdę do siebie? - zapytałam.
- Nie jasne, że nmi nie przeszkadzasz, a teraz lepiej się kładź.
- Oki, dziękuję ci. - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
- Nie będę ci przeszkadzał jeśli położę się obok ciebie?
- Jasne że nie będzie milejwe 2.
Położyliśmy się, a Justin wziął jeszcze na kolana laptopa i coś tam na nim robił. Ja nie umiałam zasnąć więc przekręciłam się w stronę Justina i przygklądałam mu się. Po chwili on to zauważył i spytał:
- Dlaczego tak uwarznie mi się przyglądasz? - spytał i zamknął laptopa.
- Bo nie mogę zasnąć i mam ciekawy widok patrząc na ciebie ;) - uśmiechnęłam się po raz pierwszy tego wieczoru.
- No tomnie cieszy - odwzajemnił uśmiech
- Ale co ? To że nie umiem zasnąć? - zapytałam zdezorientowana.
- Niee to że się uśmiechasz i że na mnie patrzysz : )
Ja już nic nie powiedziałam. Justin położył się na boku twarzą do mnie. Po chwili pocałowalimy się, pocałunek był namiętny i za razem delikatny. Całowaliśmy się chyba z 10 minut. W końcu odpuściliśmy, ja się przytuliłam do Justina i tak zasnęłam.
***
Rano obudziłam się bardzo wyspana i w dobrym humorze. Tylko że Justina nie było obok mnie. Drzwido pokoju byly otwarte a ja czułam fajny zapach. Postanowiłam że wstanę, akurat jak usiadłam na łóżku wszedł do pokoju Justin z tacą w ręku.
- Nie wstawaj - powiedział - Mam śniadanie do łóżka.
Zaśmiałam się.
- Dziękuję. Mmm naleśniki moje ulubione - powiedziałam z bananemna ryju ;D
Zjedliśmy śniadanie, i umówiliśmy się na 12 w południe ja poszłam do domu się odświerzyć i przebrać. Myślałam o Justinie. Ja na prawdę chyba coś do niego poczułam i gdy jestem przy nim mam takiedziwne uczucie w brzuchu, no na pewno to motyle nie są bo jak do jasnej cholerki by się tak dostały? Co zjadłabym je z kanapką? hehe
Wykąpałam sięi ubrałam w to. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Miałam z nich naturalne fale. Nie przeszkadzało mi to. Poszłam jeszcze na dół i zjadłam jabłko. Później weszłam jeszcze na kompa i na stronkę tego konkursu gdzie mój filmik wysłali moi zajebiści przyjaciele. pff pewnie i tak ne dostałam się do 50 a co dopiero do 10 więc po co się męczę włączając kompa ? A tunagle mnie zamurowało. Nie dość, żesoatałam się do tej 10 to miałam nr 1 . Pisało takie coś: Dziewczyna bardzo utalentowana doskonale gra na gitarze, aten głos ! Normalnie nie ma na to słów! A mi normalnie szczenka opadła.
W pokoju odpierdzieliłam swój taniec radości, a gdy skończyłam zobaczyłam Justina, Chrisa i Nicole siedzących, nie sorry raczej leżących na ziemii i śmiejących się ze mnie.! No jak oni mogę.? hę? heheh
- Co to tu o kurde było? - sputał Chris
- yyy... No ten bo ja jestem 1 w tej 10 co wysłaliście mnie na konkurs. - powiedziałam niby się nie przejmując. - - I teraz udajesz, że to dla ciebie obojątna sprawa, skoro jeszcze przed chwilą jakiś tanic radości odpierdalałaś? :D - uśmiechnęli sie wszyscy i wstali z podłogi i mi pogratulowali.
Na sam koniec podszedł Justin pocałował mnie w usta i pogratulował a im szczenki opdały.
- co to teraz było? - zapytała Nicole,któa do tej pory się nie odzywała.
- Nic - powiedziałam z uśmiechem.
- Duużo - powiedziął Justin w tym samym czasie.
- To wy jesteście razem? - zapytali równocześnie
- No nie - wszyscy się zaśmialiśmy, bo my również powiedzieliśmy to równocześnie.
- No Justin dawaj! - powiedział Chris
- No ok. Więc tak.., Alex czy.. - przerwałam mu
- Jasne że tak!!
Justin wziął mnei na ręcę i pokręcił wokól siebie i pocałował... CDN ;D
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że rozdział się Wam podobai skomentujecie. Przepraszma że nie pisałam zamierzam się poprawić iczęsto dodawać rozdziały. I proszę Was komentujcie. Oto moje powiedzenie;
JAK CZYTASZ TO KOMENTUJ!! :D
Tagi: 7
07.03.2012 o godz. 17:23

Hej kochane!
Wiem, że ostatnio szeleję z blogami. I teraz znów założyłam kolejny, ale tym razem z moją czytelniczką poznaną w sieci z MistletoeJB. Chciałabym Was poprosić o wchodzenie na tamtego bloga. Bohetrwie pojawią się jutro. Mam nadzieję, że się spodoba i będziecie wpadać :)) Na tym blogu nn pojawi się jutro i na my-first-blog też powinna. Ale dodawajcie dużo komentarzy, bo dodają mi one chęci do pisania : )
Aha i oto link do wspomnianego opowiadania:
www.jbforever.bloblo.pl
Tagi: ...
05.03.2012 o godz. 22:15

Chciałabym Was zaprosić na mojego photobloga o Justinie. Podam Wam adres i mam nadzieję, że będziecie wpadać, przeglądać i komentować. Jeśli macie photobloga to napiszcie do mnie z niego i dodajcie do znajomych :D
Oto ades: www.photoblog.pl/belieberforjustin/
Tagi: ...
03.03.2012 o godz. 22:25
Powiedziałam to i wybiegłam z jego domu. Poszłam do parku na ławkę. Usiadłam ipodkuliłam nogi pod brodę. Było mi smutno, nie wiem z jakiego powodu. Siedziałam tak i rozmyślałam, aż w końcu nie wiem po jak długim czasie postanowiłam się ogarnąć i wróciłam do domu. Nie miałam na nic siłyb więc tylko się rozebrałam i położyłam się spać.
***
Rano obudziłam się o 10:00. Nawet nie wiem, o której wczoraj wróciłam do domu. Przypomniała mi się wczorajsza sytuacja. Rozmyślając o Justinie dostałam esa od Nicole. Jego treść: "Dzięki za pomoc ; * Prawdziwa z Ciebie przyjaciółka." Odpisałam: "Nie ma za co. Do zobaczenie ; *"
Wstałam odłożyłam fona i poszłam do łazienki wziąść prysznic. Później ubrałam się w to i zeszłam na dół zjeść śniadanie.
Dzisiaj umówiliśmy się w tym miejscu przy plaży gdzie w moim pierwszym dnu pobytu tutaj zaprowadziła mnie Nicole. Siedzieliśmy i gadaliśmy śmiejąc się. Tylko Justin był jakiś dziwny, wcale się do mnie nie odzywa, nie patrzy się nawet. To moja wina, ale co mam zrobić? Powiedzieć, że go kocham skoro nic do niego nie czuję?
Później poszliśmy się pochlapać do wody i wygłupialiśmy się. Dowiedziałam się, że Nicole i Chris są razem.
*2 tygodnie później*
Justin ciągle się do mnie nie odzywa. Brakuje mi go, bo to zawsze z nim bawiłam się najlepiej. Szczerze to teraz widuję się tylko z Nicole, która do mnie przychodzi, no i z Willem, bo z nim mieszkam. Justina widzę czasem przez okno jak zasłania roletę, albo wychodzi na taras.
Postanowiłam, że dzisiaj się ogarnę i pójdę do niego. Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni przez zakochanie się jednego z nas. Szczerze,to gdyby ktoś zapytał mnie co do niego czuję to nie wiem co bym odpowiedziała.
Wzięłam prysznic i ubrałam się w to. Wyszłam z domu i poszłam obok do Justina. Zadzwoniłam do drzwi,otworzył mi on w samych spodniach.
- Czego chcesz? - spytał bez entuzjazmu.
- Pogadać - powiedziałam i dodłam - i tak mamy o czym. - wiedziałam że chce powiedzieć nie mamy o czym.
- Więc wpuścisz mnie?
Otworzył szerzej drzwi. Weszłam i poszliśmy usiąść do salonu.
- Więc? - powiedział siedając na oparciu fitela.
- Posłuchaj mnie. Ja nie chce psuć naszej przyjaźni przez zakochanie sięjednego bądź 2 z nas...
**Oczami Justina**
Alex mówiła to co miała do powiedzenia, trudno było mi znieść to, że mnie odrzucila, bo ja naprawde mocno się w niej zakochałem. To jest najwspanialsza dziewczyna pod słońcem. Rozmyślałem chwile, bo zadała mi pytanie co będzie dalej.
- Wiesz, ja też nie chcę psuć naszych stosunków, ale nie wiem czy będzie teraz tak jak dawniej. Ale ok. Wiesz, ja też Cię przepraszam, nie powinienem tak zareagować. Rozumiem, że nie chcesz ze mną być.
- No to super,że doszliśmy do porozumienia. Choć do mnie chcę cie przytulić. - Podszedłem do niej i przytuliliśmy się. Jej włosy były takie miękkie,jedwabiste. Cieszyłem się,że się pogodziliśmy.
**Oczami Alex**
Po rozmowie z Justinem poszłam do siebie, i zastałam tam Willa siedzącego na fotelu, a jemu na kolanach siedziała Nina. Szeptali sobie jakieś słodkie słowka do ucha. Pokiwałam głową i poszłam wesoła w podskokach do kuchni. Wiem, wiem coś mi odbija mam dzisiejsze krótkie ADHD. Po prostu ciesze się. Wypiłam sok pomarańczowy i poszłam do pokoju. Dodałam wpis na bloga i weszłam na TT. Nicole miała opis:"Móój ty ! KC <3" oczywiście było kkierowane to dochrisa. Weszłam na Justina dodał wpis "Cheerful, but not quite"znaczy to Wesoły, ale nie całkiem. A ja dodałam wpis: "My ADHD attacking again! ; ))" Znaczy to: Moje adhd atakuje ponownie ! ; )) hehe czasem tak mam.
Usiadłam na łóżku i wzięłam gitarę do ręki, zaczęłam śpiewać piosenkę: Megan Nicole - Beautiful. Gdy skończyłam usłyszałam oklaski, odłożyłam gitarę i w drzwiach zauważyłam stojącą całą naszą grupkę, czyli: Nicole, Ninę, Willa, Justina i Chrisa znów z żelkami. Zauważyłam w ręce Niny telefon, który był wcześniej skierowany w moją stronę.
- Nina, czy ty mnie nagrywałąś? - spytałam.
- Noo... Tak! - powiedziała z uśmiechem.
- Młoda wiedziałem,że masz talent, ale że aż taki to nie - powiedział Will.
- Wiesz ostatnio startował taki konkurs, który polega na wysłaniu filmiku na dany e-mail i jury wybierają najlepszą 10. Później śpiewa się na żywo w ustalonym miejscu i wybierają 3 pierwsze miejsca. - powiedziałą Nicole.
- Tak, amy postanowiliśmy wysłać ciebie, bo śpiewasz po prostu super! - powiedział Justin.
- No co wy oszalelście?? Ja okropnie śpiewam i dletego nikomu tego nie pokazuję.
Namawiali mnie jeszcze z 10 minut i w końcu się zgodziłam. Wysłaliśmy filmik, pisało, że 10 wybranych osób opublikują po jutrze na stronie internetowej.
- I tak na pewno nie dostanę się do tej 10 - powiedziałam - nie sorry ja się nie dostanę do pierwszej 50! - uśmiechnęłam się.
Później poszliśmy do skate parku, jak ja wjeżdżałam na rampę to z lewej strony wderzył na mnie jakiś chłopak,tak przypuszczam. Nie wiem do końca, bo po chwili miałam czarno przed oczami. Otworzyłam je chyba po jakiichś 5 minutach.Klęczeli na demną wszyscy z wyjątkiem Justina, nawet ten chłopak.
- Hej nic ci nie jest? Ja nei chciałem w ciebie wjechać, przykro mi.Na prawdę przepraszam... - mówił
- Nic mi nie jest i nic się takiego nie stało.
- Alex nic ci na pewno nie jest? Bo my musimy spadać : ))
- No nic mi nie jestporadzę sobie papa - powiedziałam.
- Mam na imię David i na prawde przepraszam - mowil chlopak.
- No na prawde nic sie nie stało. Ja jestem Alex.
- Może w przprosiny dasz się zaprosić na kolację?
- No ok, ale gdzie?
- W centrum jest restauracja "Coś pysznego' możemy się tam spotkać o 19?
- No dobra. To do zobaczenia.
- Pa
Pożegnaliśmy się i pojechałam do domu.Była 16:18. Miałam jeszcze czas. Zastanawiało mnie czemu Justin nawet nie podszedł jak leżałam na ziemi.
Po chwili Justin zadzwonił dzwonikiem dodrzwi. Wiedziałam że to on bo widziałam przez okno, że idzie.
- Hej Alex na pewno nic ci nie jest? - pytał
- A więc dopiero teraz się zainteresowałeś?? Teraz to wielkie dzięki, ale nic mi nie jest. - mowiąc to wyciągnęłam z szafu ubrania na dzisiejszy wieczór.
- Przepraszam, my się po prostu nie znosimy z Davidem. A ty się gdzieś wybierasz?
- Tak, ale to już nie twoja sprawa. A mknie nie obchodzą twoje relacje z davidem, ja się zamierzam dzisiaj z nim dobrze bawić.
- Ale...- nie dałam mu dokończyć.
- Justin nie ma żadnego ale. Nie morzesz mi rozkazywać co mam robić więc proszę cię wyjdź! - podniosłam lekko głos.
Justin wyszedł lekko trzaskając drzwiami.
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Za błędy przepraszam.; **
Na początek przepraszam, że i tak jestkrótki miał być długi. No i sorry że dodaję tak późno.
A więc co o Justina i Alex, droga do ich miłości będzie sługa, alachcę żebyście wiedziały że będą razem. Nie będę Wam więcejzradzać. liczę na miłe KOMENTARZE i zapraszam ponownie.
WIĘC JAK CZYTASZ TO KOMENTUJESZ. NN MOŻE BĘDZIE JUTRO. jESLI ZNÓW ZASKOCZYCIE MNEI ILOŚCIĄ KOMÓW TO BĘDZIE JUTRO NA PEWNO.
Tagi: 6
28.02.2012 o godz. 00:13

Haj moje Kochane!!
Nie załamujcie się! Myślicie, że jaktak napisałam to nie będą razem. Wcale, że nie! Będą razem, nie chcę zdradzać szczegółów, bo dowiecie się w następnym rozdziale, co będzie dalej.
Dziękuję, Wam za duże ilości komentarzy i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni. :D
Nowy rozdział powinien pojawić się dzisiaj, lub jutro. Oczywiścis jak zawsze Was poinformuje. Piszcie również na gg, nie tylko w sprawach blogów, lubię sobie poklikać :**
Tagi: ...
24.02.2012 o godz. 17:26
Na początku małe infoo. Mam dzisiaj wenę i postanowiłam dodać. Przepraaszam,że nie dodałam, ale ostatnio późno wracamze szkoły i mam dużo sprawdzianów, ale żebyście mnie nie opuściły dodaję rozdział :D
--------------------
Rano onudziłam się w nieznanym mi pokoju. Leżałam z Justinem w jednym łóżku, on mnie przytulał. To był pokój Justina. Postanowiłam pójść poszukać łazienki. Całe szczęście chyba nikogonie było w domu. w końcu znalazłam, weszłam i umłam twarzi się trochę pchlapałam zimną wodą. Wyszłam z łazienki i szłam z powrotem do pokoju Justina. Weszłam a tam Justin akurat zakładał koszulkę.
- Hej gdzie byłaś?
- Szukałam łazienki i znalazłam. Już wiem, że jest na dole :)
- Na dole i tu - wskazał ręką drzwi.
- Ahaa... A taj wgl to co ja robię u ciebie?? - spytałam, bo nie wiedziałam.
- No zasnęłaś wczoraj w kinie i cię zaniosłem do domu, ale nikogo nie były więc napisałem do Willa, że będziesz u mnie.
- A dlaczego mnie nie obudziłeś? Nie musiałeś mnie nosić, przecież jestem ciężka.
- No bo tak słodko spałaś :)) Nie jesteś ciężka. :)
- Aha, ok. To dzięki za przenocowanie ja już będę leciała.
- Nie zostaniesz na śniadaniu?
- Nie dzięki, przecież mieszkam tuż obok. To pa - powiedziałam.
- No do zobaczenia.
Poszłam do domu.
***
Dzień minął mi dość szybko. Pisałam z Nicole, powiedziała, że będzie na imprezie i musi mi cos powiedziec czy tam spytać. Spojrzałam na zegarek wkskazywał 19:15. O 20 się zaczynało. Byłam już wykąpana a teraz prostowałam włosy. Jeszcze ubrałam się w to. Tasukienka była bardzo krótka, no ale lubię zaszaleć :D
Wzięłam rzeczy do torebki (klucze, fona, słuchawki, gumy i portfel) Nie wiem po co mi to wszystko skoro Justin mieszka tuż obok. Ale już trucno, zawsze to biore to i teraz :D Wyszłam z domu i poszłam do Justina.
Muzykę było słychać już jak wyszłam z domu. Na drzwiach była kartka z napisem "Wchodźćcie bez pukania :D" No nie dziwie sie bo nikt by nie usłyszał...
Weszłam a tam już duużo ludzi było. Część tańczyła, inni przy barze a jeszcze inni gadali w małych grupkach.
Podeszłam do Nicole, którą widziałam.
- Hej - przywitałyśmy się buziakiem w policzek.
- Choć ze mną na chwile obok basenu, musimy pogadać, a tu jest za głośno i za duzo ludzi.
Poszłyśmy do ogrodu obok basenu.
- Hej, bo no bo.... - nie umiała powiedzić
- No mów co? Coś się stało?
- Boo mi się, raczej ja coś czuję do Chrisa tylko nie wiem czy on do mnie też coś czuje. Mogłabyś z nim Pogadać i się dowiedzieć? Bo normalnie jak słyszę, jego imię to nogi mi się jak z waty robią :D
- No jasne, a jest tu dzisiaj? - spytałam
- Tak powinien być chyba z Justinem.
- Ok poszukam ich.
Powiedziałam to i poszłam do środka się porozglądać za nimi. Po jakichś 5 minutach znalazłam ich i podeszłam.
- Hej chłopcy! Jak tam ?
- No zajebista impra! a jak :D - powiedzieli :D
- Chris możemy pogadać? - spytałam i teraz zaczęła się wolna piosenka. Zanim Chris odpowiedział to Justin się wtrącił:
- Może pogadacie później. Alex zatańczysz ze mną? - woow
- yy.. Tak
Poszliśmy tańczyć i nagle zostało tylko kilka par, a my w środku. Dałam Justinowi ręcę na szyję, a on swoje na mój tyłek. Nie przeszkadzało mi to, bo wiele chłopaków mi tak robiło podczas tańca. po chwili teńczenia przytuliliśmy się o siebie i położyłam mu głowę na ramieniu. Oderwaliśmy głowy i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Zauważyłam, że wszyscy się na nas patrzą.
Nie wiem jak to się stało, ale po chwili się pocałowaliśmy. Był to ługi i namiętny pocałunek. Przyznam, że mi się podobało. Justin umie całować, ale nie ja nie chcę psuć naszej przyjaźni przez zakochanie się. Taniec się skkończył i odeszłam od Justina bez słowa.
Poszłam pogadać z Chrisem.
- Ej Alex co to było? - spytał.
- Ale co? -
- Nie udawaj głupiej, całowałaś się z Justinem.
- No wiem, ale ja nie chcę psuć przyjaźni przez zakochanie się, bardz go lubię, ale nie wiem czy chcę czegoś więcej niż przyjaźni... - powiedziałam jednym tchem. - A właśnie ja do ciebie w tej sprawie. Ty czujesz coś do Nicole? Albo podoba ci się?
- yyy... A a - zacinał się - z kąd ci takie pytanie do głowy wpdało?
- No po prostu odpowiedz.
- No tak, cholernie mi sie podoba, tylko ze ona nic do mniechyba mnie czuje...
- No to będziemy mieć nową parę - powiedziałam.
- No chyba nawet 2 :D
- Nie ja z Justinem nie będę chodzić.
Powiedziałam i poszłam, go poszukać, zeby wyjaśnic pocałunek. Po drodze spotkałam Nicole i jej powiedziiałam o Chrisie, po chwili już ze sobą gadali :)
- O Justin! Posłuchaj ja... - przerwał mi
- To ty mnie posłuchaj. Ja kłamałem, ty mi się ciągle podobasz, jestem w tobie zakochany. Nie potrafiłem wtedy tego powiedzieć. Ale teraz już jestem tego pewny.
Ale mnie zaskoczył.
- Ale ja też w tej sprawie. Bo Justin posłuchaj mnie ja nie chcę psuć naszej przyjaźni długiej. Ja przepraszam cię...
-----------------------------------------------------------------------------------
Sorry za błędy, ale klawiatura mi się psuje już, taak wiem, że dodaję krótkie, ale mam nadzieję, że sie podoba i liczę na KOMENTARZE!! :***
Tagi: 5
23.02.2012 o godz. 18:26
Heeja moje kochane!
Chciałabym Was przerosić, ale nie dodam dziś rozdziału. Nie mam za bardzo weny, ale obiecuję, że jutro się pojawi nawet jeśli jej nie będzie.
Kocham Was i mamnadzieję, że Was nie zawiodłam...
Wasza Wika.
Tagi: ...
21.02.2012 o godz. 15:40
Zrobiłam się czerwona i wkurzyłam się trochę na Willa. Momo tego, że zawsze mnie bronił i był dobrym bratem, na którego zawsze mogę liczyć, to często również mnie wkurzał i potrafiliśmy się pokłócić. Ale i tak go kochałam. Wyrwałam mu się i poszłam zamknąć drzwi balkonu i od razu zasłoniłam zasłony na balkonie i oknie. Nie odezwałam się do Willa tylko podeszłam do drzwi, otworzyłam je i ręką pokazałam Willowi, że ma wyjść. Wyszedł i nie odezwał się ani słowem, zamknęłam za nim drzwi i położyłam się na łóżku. Spojrzałam na zegarek, wskazywał on 00:07. Szybko się zerwałam do łazienki iwzięłam szybki prysznic i ubrałam się w piżamę. Położyłam się i okryłam mięciutką kołdrą. Już po chwili zasnęłam.
***
Rano obudziła mnie głośna muzyka dochodząca z pokoju Willa. Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni, gdzie tata coś robił.
- Hej. A ty nie w pracy? - spytałam.
- Alex przecież dzisiaj jestniedziela.
- Ahaa, no fakt. Zapomniałam :D
Już więcej się nie odezwaliśmy. Ja zrobiłam sobie jajecznicę, a tata gdzieś zniknął, raczej pojechał. Po skonsumowaniu posiłku poszłam w kierunku schodów, żeby iść się ubrać. Jak weszłam na górę z pokoju Willa wychodził Justin.
- Hej, fajna piżamka. Widać, że lubisz pospać do 11 :)
Ja się zatkałam, przypomniała mi się wczorajsza sytuacja. I wow! Już po 11! Nic mu nie odpowiedziałam, tylko szybko weszłam do pokoju i do garderoby. Wzięłam ten (bez torebki) zestaw i się w niego ubrałam. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Postanowiłam pójść się przejść, znaleźć jakiś swój koncik. W Nowym Jorku swoje miejsce miałam i zawsze, gdy było mi smutno, lub musiałam coś ważnego przemyśleć kierowiałam się właśnie tam. Wzięłam więc słuchawki i fona. Powiedziałam Willowi, że wychodzę i że taty nie ma i poszłam.
Chodziłam tak po różnych miejscach, i parku, ale nic nie znalazłam. Wszędzie byli jacyś ludzie. Nagle poczułam wibracje w telefonie. Wyciągnęłam go z kieszeni,a na wyświetlaczu widniał napis Justin. Trochę się wachałam czyodebrać, ale w końcy wcisnęłam zieloną słuchawkę. :)
- Halo - powiedziałam
- Hej Alax. Może spotkamy się dzisiaj?
- yyy, no okej, ale o której?
- Jest 13:16. Może być 14?
- Ok. To przyjdź po mnie. - Rozłączyłam się.
Poszłam do domu i się przebrałam. Włączyłam muzykę i czekałam na Justina. Po niedłuim czasie usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyłączyłam wierzę i spojrzałam na zegarek. Była równa 14.
Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Stał w nich Justin:
- Hej - dał mi buziaka w policzek.
- Cześć. - odpowiedziałam.
- Może się przejdziemy? - zapytał
- W sumie to możemy iśc. - powiedziałam i wyszliśmy.
Postanowiłam wcale nie wracać do tematu wczorajszej sytuacji. To nie było tak, że on mi się podoba. Po prosu tak na żarty zapytałam się Willa co by było gdyby mi się podobał jego kumpel.
Oczami Justina

Szliśmy tak wolno nie odzywając się. Ciekawe o czymAlex myśli.Szczerze mówiąc to okłamałem ją wczoraj. Tak na prawdę mówiąc,że podobała mi się 2 lata temu nie miałem tego na myśli. Ponieważ ciągle mi się podoba. Tyle, że teraz jest bardziej dojrzalsza i jeszcza badziej piękna. No i oczywiście naturalna a nie jak te plastiki z tapetą na twarzy.
- Hej, a może pójdziemy do kina? - zaproponowałem
- Justin może innym razem, bo nie wzięłam ze sobą portfela. - powidziała tym swoim anielskim głosem.
- Nie ma problemu ja stawiam.
- Justin nie musisz wydawać na mnie pieniędzy.
- Ale ja chcę. - powiedziałem z uśmiechem.
- No dobra, ale następnym razem ja stwaiem.
- O czyli będzie następny raz. To super. - powiedziałem.
Kierowaliśmy się wolno o kina.
- Alex, bo ja robię jutro imprezę i chciałem cię zapytać czy byś wpadła. Will już wie i powiedział,że wpadnie.
- Z chęcią.
Więcej się nie odzywaliśmy, zastanwiały mnie jej wczorajsze słowa czy mówiła prawdę, że jej się podobam. Niiee na pewno nie pewnie ma chłopaka w Nowym Jorku więc po co miałaby się ze mną umawiać,jak ma kogoś lepszego.
Poszliśmy na "I że cię nie opuszczę". Nie lubiłem tego typu filmów, ale lubie tego aktora. Weszliśmy na salę i zajęliśmy miejsca mniej więcej na środku.
W połowie filmu jakoś tak to Alex się popłakała. Ja ją przytuliłem.I tak do końca filmu leżała mi na ramieniu...
--------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się Wam podoba i skomentujecie. Chciałabym się dowiedzieć czy podoba Wam się moje opowiadanie. I mam pytanie: Czego oczekujecie dalej? Mam mnóstwo pomysłów, ale pytam się Wam, bo to opowiadanie piszę dla Was i nie chcę, żebyście były niezadowolone. :D
Tagi: 4
20.02.2012 o godz. 17:19

Heej ! <3
Chciałam Was powiadomić, że założyłam 3 opowiadanie również na bloblo :D Podam Wam adres i mam nadzieję, że będziecie wchodzić i komentować tak jak tutaj i na My first blog. Dzisiaj dodam tam już pierwszy rodział i mam nadzieję, że się Wam spodoba. Oto adres stronki:
www.niesamowita-historia.bloblo.pl

I liczę na komentarze pod 3 rozdziałem, ponieważ zdziwiła mnie liczba ich pod 2 i mam nadzieję, że będzie tak pod wieloma notkami ! <3
Tagi: ...
19.02.2012 o godz. 13:12
Idąc na plażę dostałam esa, od Andzi. Odpisałam jej i szłam dalej. Gdy dotarłam do małej budki kupiłam sobie colę. I dalej pisałam z Andzią. Po chwili zauważyłam, że doszłam już dosyć daleko. Nie zwracając na to uwagi szłam dalej i przypomniało mi się, że znam to miejsce. Gdy byłam tu 2 lata temu poznałam chłopaka o imieniu Justin. Bardzo się polubiliśmy i codziennie się widywaliśmy. Niestety nie wiem gdzie on teraz mieszka i nie mam z nim kontaktu. Z resztą pewnie i tak mnie nie pamięta. Opisywałam na kolejnego esa Angeli. i nagle wpadłam na jakąś dziewczynę schowałam fona i powiedziałąm:
- Hej, sorry ale zagapiłam się na fona. - uśmiechnęłam się.
- Nic się nie stało. - odwzajemniła uśmiech - Jestem Nicole. - wystawiła rękę w moją stronę.
- A ja Alex - odwzajemniłam uśmiech.
- Jesteś tu nowa co nie? Jeszcze cię nie widziałąm
- Taak jestem nowa, ale ostatni raz byłam tu 2 lata temu. A teraz już na stałę.
- Aha no to fajnie. Może pójdziesz ze mną, idę teraz do znajomych, oni z chęcią cię poznają?
- Jasne czemu nie. - odpowiedziałam i poszłyśmy.
Szłyśmy rozmawiając, pomyślałam, że będziemy się przyjaźnić. Nicole była przyjazna. Po jakichś 10 minutach doszłyśmy, w bardzo ładne miejsce, gdzie nikogo nie było. Nicole powiedziała mi, że to jest miejsce ich grupki.
- Nie zdziw się jak komuś będzie odbijać, to cali oni.
Powiedziała i weszłyśmy, a za krzakami były dwie ławeczki, na jednej siedziało dwóch chłopaków, zaraz zaraz jeden z nich to ten Justin Bieber. A na drugiej ławce siedział Will ze swoją dziewczyną.
- Siema, poznałam na plaży tą dziewczynę.Ma na imię Alex. Może z nami zostać co nie?
- Taka laska zawsze - powiedział, któryś chłopak chyba ten obok Justina. On cały czas jadł żelki.:) Zaczerwieniłam się.
- No więc tak, ten miejący obsesje na punkcie żelków to nasz Chris, obok Justin, a na drugiej ławce moja kuzynka Nina ze swoim chłopakiem willem.
- Tak Justina znam z tv, a Will to mój brat.
- Aha no to już kogoś tu znasz, choć siadamy.
Usiadłyśmy i zaczęliśmy gadać.Ciągle czułam na sobie czyjś wzrok. Rozejrzałam się i moim podziwiaczem był Justin :D Polubiłam ich,byli na prawdę zabawni. Wpewny momencie Chrisowi zabrakło żelków i zaczął narzekać. Powiedział więc:
- Ej to może zagrajmy w butelkę.!
Wszyscy się zgodzili i zaczęliśmy grać. Chris kręcił pierwszy i wypadło na Justina.
- Pytanie czy wyzwanie.?
- Wyzwanie- odpowiedział cięglę się na mnie patrząc.
- Więc idź wznaj wodzie miłość - a wszyscy spojrzeli na niego z miną wtf? Widać, że bez żelków mu odbijało! hehe
- Nie masz lepszych pomysłów? - spytał Justin
Chris pokiwał, że nie no i Justn skierował się w stronę wody. Kucnął i coś tam mówił :
- Wodo moja! Kocham cię - ki od razu po tym i Justin i my wszyscy pęknęliśmy niewyobrażalnym śmiechem.
Póżeniej kręcił Jus i wypadło na Nicole, chciała pytanie:
- Czy podoba ci się ktoś z naszej grupki? - spytał
- Takkk - odpowiedziała nieśmiało.
- No więc teraz ja kręcę - nie dokończyła,bo zadzwonił jej telefon. - Ej sorry,ale ja już muszę iść, Chris a ty ze mną nasi rodzice coś chcą.
- ooo nie chce mi się! - powiedział Chris. Ale i tak wstał i poszedł. Pożegnaliśmy się z nimi.
- Ej młoda my już też idziemy. - powiedział Will.
- No ok. - powiedziałam bezradna.
Poszli, a ja powiedziałam do Justina, który mnie obserwował
- No więc zostaliśmy, sami.
- No :) - uśmiechnął się. - opowiedz mi coś o sobie.
- No więc nazywam się Alex, ale to już wiesz. Mam 16 lat i lubię słuchać muzyki, jeździć na desce. Moi rodzice się rozwiedli 3 lata temu, idawno tu nie byłam. Tylko 2 lata temu na wakacjach. A teraz jestem tu na stałę i mam nadzieję, że będzie fajnie. - uśmiechnęłam się.
- Hej chwila. A te dwa lata temu poznałaś chłopaka w swoim wieku i codziennie się widywaliście? - zapytał, zdziwiło mnie, z kąd to wie?
- No takk, ale z kąd to wiesz? - spytałam go.
- Bo to ja jestem tym chłopcem - uśmiechnął się a mnie zatkało.
- Wow! A więc się już znamy dosyć długo heh
I tak zaczęliśmy gadaćo tamtych wakacjach. Rozmawialiśmy dosyć długo, bo zrobiło się ciemno. W końcu skierowaliśmy się w strone domów. Szliśmy razem, bo Justin zaproponował, że mnie odprowadzi.
- Wiesz wtedy w wakacje, strasznie mi się podobałaś - powiedział Justin, aja się na niego spojrzałam i od razu dodał - Ale już mi przeszło :)
- Aha. Sorry, że cię nie poznałam, ale wtedy miałeś krótsze włosy i wgl inny chyba byłeś :)
- Spoko, ja ciebie też nie poznałem tylko z twojej opowieści, myślałem sobie tak to jest chybata dziewczyna, którą poznałem 2 lata temu.
Doszliśmy do mojego domu i powiedziałam:
- To tutaj mieszkam.
- hehe a więc ciągle mieszkamy naprzeciw siebie.
- Hej a podasz mi swój numer? - zapytał
- Jasne - wpisaliśmy sobie nawzajem numery i Justin dał mi buziaka w policzek na pożegnanie.
Weszłąm do domu powiedziałam, że już jestem i skierowałam się doswojego pokoju. Wyszłam na mój mini balkon i przygladałam się bezchmurnemu niebu z milionami gwiazd.
Po chwili dostałam esa. Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i zobaczyłam esa od justina: Spójrz na balkon naprzeciw :)
Spojrzałam i stał tam on. Pomachałam mu i zznów zaczęliśmy rozmawiać.
Umówiliśmy się na jutro na spacer po parku. Pomachałam Justinowi i odwróciła się a na łóżku siedział Will i powiedizał chyba speckjalnie głośno żeby Jus usłysza:
- Już mi kumpla podrywasz? he?
- Will tylko gadaliśmy, bo znamy się już 2 lata, ale się nie wizieliśmy.
- Akuratt.Widzę że ci się podoba - uśmiał się Will - a za to masz karę - zaczął mnie gilgotać.
- Kara za to, że ktoś mi się podoba? - piszczałam bo i się śmialam, ale pożałowałam tego co powiedziałam bo zabrzamiało tak jakbym się Willowi przyznała, że mi się Justin podoba. Odwróciłam się w trakcie jego gilgotek i zobaczyłam, że Justin to wszystko słyszał...
------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że rozdział się podoba. Napiszcie w komentarzu cosądzicie. Sorry, że odaję takie krótkie, ale nie mam czasu.
Tagi: 3
19.02.2012 o godz. 10:29

:D

Rozdział 3 powinien pojawić się jeszcze dzisiaj, albo jutro z rana. W każdym razie poinformuje was. Byłby już teraz, ale jak chciałam dodać to nagle wszystko się skasowało i była kicha. Kurde jeszcze mniej więcej pamiętam to co napisałam więc postaram się szybko to napisać. Powiem tylko, że między Alex i Justinem będzie coś ogólnie a w tym rozdziale to się zacznie :d Jestem zła na bloblo że mi się wszystko usunęło!
Tagi: ...
18.02.2012 o godz. 21:16
O godzienie 15:20 wreszcie wylądowałyśmy.
Odebrałyśmy walizki i poszłyśmy na parking. Rozglądam się i widzę wychodzącego z samochodu Willa. No wreszcie! Podbiegł do nas, a ja rzuciłam się na niego.
- Heeja Alex! Widzę, że sie stęskniłaś :D - Powiedział Will
- I to bardzo odpowiedziałam.
- Hej mamo! - Powiedział Will i przytulił mamę.
- Hej synku. Gdzie tata? - powiedziała mama
- W domu.. gotuje - powiedział ze śmiechem.
- Serio ? A co takiego? - zapytałam
- Nie wiem, ale pewnie i tak mu nie wyjdzie. Ale niech sie pomęcz. - zaśmialiśmy się .
W aucie
- I jak podróż? - zaczął Will
- Która? Taautem? Dłuuga! - Powiedziałam prawdę.
- hehehe ! Ile? - spytał Will
- 20 km na godzine..jak się nie myle.
- No to przynajmniej nie 15 jak kiedyś :D - powiedział Will
Mama się na nas krzywo spojrzała.
- Uspokójcie się! A ty Alex mogłabyś go bardziej szanować. -wkurzyła się i wybuchła
- Po co? On mnie nie szanuje i nic nie mówisz!. - Odpowiedziałam
No i w takiej jakże cudownej atmosferze dojechaliśmy do domu, gdzie czekał na nas tata.
Tata do nas wyszedł, a ja wybiegłam z auta prosto do niego.
- Hej córko - powiedzial z uśmiechem
- Hej ojcze - odpowiedziałam śmiejąc się - Co ugotowałeś?
- Właściwie to nic! Będziemy mieli pizze.
- Wiedziałam, że marny z Ciebie kucharz. - powiedziałam
- He? Nie tylko mi wyrosłaś, ale też zmądrzałaś. - odpowiedział tata.
- ha! Sie wie :D - Uśmiechnęłam się dumnie, ale nie trwało to ługo, bo pękliśmy śmiechem po chwili.
Weszliśmy do domu i mama się przywitała z tatą. Po chwili wszedł Will z moimi dwoma walizkami. Wzięłam od niego jedną a on mnie zaprowadził do mojego pokoju.
Weszłam do swojego pokoju i mnie zatkało. Wyglądał tak.(Tylko był niebieski) Dokładnie tak jak chciałam. Postawiłam walizki i z kazdej z nich wyciągnęłam rzeczy. Woow zajęło mi to 2 godziny. Będę musiała kupić jeszcze pare rzeczy do pokoju i ciuchów.
Usłyszałam wołanie z dołu więc przebrałam się w to i zeszłam. Podeszłam najpierw do taty i powiedziałam:
- Dziękuję, że wyremontowałeś mój stery pokój teraz jest taki jak chciałam. Dałam kmu buziaka w policzek.
- Nie ma za co. A teraz odgrzej sobie pizze bonie zjadłaś.
- Ok, jestem meega głodna.
Powiedziałam i poszłam do kuchni gdzie siedział Will.
Wzięłam talerz z pizzą i włożyłam go do mikrofalówki.
Zjadłam i powiedziałam wszystkim, że wychodzę. Wziełam tylko fona,słuchawki od razu do uszu i gumy. Zatrzymał mnie jeszcze tata i dał mi klucze. Powiedział, że będą dziś w domu, ale daje mi je teraz, bo może zapomnieć : ) Wyszłam i skierowałam się na plażę...
-------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam czasu, dodać dłuższego, bo jadę za chwile do babci. Ciąg dalszy nastąpi CDN :D Dzięki za te 2 jakże miłe komentarze. I zapraszam do komentowania tej notki. Mam nadzieję, że Wam się podoba i będziecie mnie odwiedzać. Postaram się dodawać nowe rozdziały codziennie.
Teraz lece i czekam na zaskoczenie z Waszej strony. :***
Tagi: 2
17.02.2012 o godz. 14:11
Sobota godzina 10.15
- Alex !!! Pospiesz się - krzyknęła mama
- Już schodzę... - Odpowiedziałam - Mamo!! Pomóż mi z walizkami.
- Poproś Toma... Ja nie mogę - odpowiedziała.
TOM grrr.. - Obecny mąż mojej mamy. Nienawidzę go. Dlatego wyprowadzam się do taty i brata.
- Pfff... Wolałabym spaść z tych schodów niż go o coś prosić - Powiedziałam pod nosem.
- Serio? - Powiedział.. Tom :/ Nie zauważyłam, że stał obok i mnie słyszał.
- Tak na serio - Odpowiedziałam.
- Daj pomogę ci - Wyrwał mi walizki z rąk.
- Zostaw to!!! - Krzyknęłam na niego.
- Radzę ci się troche uspokoić, bo jak na razie to nie jesteś u tatusia. - Powiedział
- Nie u taty nie. Ale nie wiem cz pamiętasz, że to jest mój dom i mogę w nim robić co chcę!
Krzyknęłam i zeszłam nadół a on spojrzał się na mnie wzrokiem zabójcy.
- Alex spóźnimy się!! Tom pomóż jej! - Krzyknęła mama.
Tom zabrał torby i poszliśmy do samochodu. Niestety on musiał nas zawieść na lotnisko. Szczeże to nie mam pojęcia co mama w nim widzi.
[W aucie]
- Alex! Co sie stało? Nie chcesz jechać? - Mama powiedziała
- Żartujesz? Chcę tam być jak naszybciej.
- Stęskniłaś się za tatą i bratem co? - Powiedział tom.
- I to bardzo, bo tu w Nowym Jorku nie mogę kogoś znieść. Jak bym dłużej została to bym go zabiła. - Uśmiechnąłam się bo zauważyłam, że Tom skapował, że chodzi o niego.
Mama przejrzała mnie karcącym wzrokiem.
- Nic nie poradzę na to, że go nie znoszę. - Szepnęłam jej na ucho.
Nie chciało mi się więcej słuchać Toma wię wsadziłam słuchawki do uszu i włączyłam: LMFAO - Sexy an I know it - Kocham ich. Mają zajebistą muzę.
Słuchałam i pisałam z Angie na moim Black Berry, bo nie lubiłam mp3 i tych takich. Nigdzie nie ruszam się bez telefonu i słuchawek więc z przyzwyczajenia słucham na fonie.
- Ścisz to!! - Powiedział Tom.
Olałam go. Bo co ? Mam się go słuchać?? hehe jeszcze czego. Po chwili mama mnie szturchnęła.
- Co? - wrzasnęłam.
- Ścisz to Alex.
- Nie. Przeszkadzało wam jak słuchałam na głos więc teraz mam słuchawki i też jest źle. - Spojrzałam na Tomai powiedziałam - To daj se radio głośniej a nie narzekaj na mnie.!!
W końcu dojechaliśmy na lotnisko.
- No w końcu!! - powiedziałam
- Widzisz te dwie godziny szybko minęły. I nawet szybko jechaliśmy. - powiedziała mama.
- Taaaa... Jeśli do tego twojego "szybko" zaliczać 20 kilometrów na godzinę... - powiedziałam z sarkazmem.
Oboje udali,że tego nie słyszeli.
- No pa skarbie. - żegnali się.
- No to co Alex?? Do szybkiego zobaczenia mam nadzieję. - Powiedział Tom i wyciągnął ręce w moją stronę.specjalnie udawał przy mamie miłego.
Ja mu nie odpowiedziałam tylko z moimi dwoma walizkami ruszyłam przed siebie.
- Alex wróć się.!! - Krzyknęła mama.
- Po co? - powiedziałam
- Pożegnaj sie z Tomem.
Więc odstawiłam walizki podeszłam do niego i powiedziałam:
- Do zobaczenia, mam nadzieję, że nigdy!! - powiedziałam do Toma i odwróciłam się w stronęmamy i powiedziałam - Zadowolona? Więc chodźmy już.
Nie czekając na odpowiedź poszłam. Nigdy nie dogadywałam się z mamą dobrze, no chyba, że jakbyłam dzieckiem.
Po odprawie już tylko pokazałyśmy ochroniarzą paszporty i poszłyśmy do samolotu.
---------------------------------------------------------------
Wiem, że krótki, alemam nadzieję że się podoba. Proszę o komentarze. :D
Tagi: 1
16.02.2012 o godz. 16:23
Alex Warrty - Ma 16 lat i wyprowadza sie do taty i brata gdzie pozna Justina.
Will Warrty - Jest bratem Alex i ma 17 lat. Zaprzyjaźni się z Justinem.
Justin Bieber - Znany sławny piosenkarz Zakocha się w Alex. I zaprzyjaźni się z Willem.
Tagi: Bohaterowie
16.02.2012 o godz. 15:38
Hej nazywam się Wiktoria i jest to moje któreś z kolei opowiadanie. Aktualnie prowadzę jedno a te teraz zaczynam pisać. Mój 2 blog to www.my-first-blog.bloblo.pl
Mam nadzieję, że i również ten blog się Wam spodoba. Jeśli tak to dodajcie jakiś komentarz, bo dla was to tylko pare sekund a dla mnie natchnienie do pisania następnych rozdziałów :D
Będzie ro blog o 16-letniej Alex, która wyproadza się do ojca i brata, ponieważ nie znosi obecnego męża swojej mamy. Pozna tam przyszłą miłość swojego życia (chociaż jeszcze o tym nie wie).
Ok więcej Wam nie zdradzę, za chwilę pojawią sie bohaterowie i pierwsze dwa lub jeden rozdział...
Zapraszam do czytania i komentowania.
Wika :**
Tagi: Początek
16.02.2012 o godz. 15:24